Benton Honest TT Mist. Idealny kosmetyk na lato?

Hejka! 

Chyba polubiłam się z firmą Benton, a może to firma Benton polubiła mnie, bo dostałam do przetestowania kolejnego cukiereczka z ich oferty. 
Firma Benton jest znana z super (i tu podkreślam) naprawdę super naturalnych składów bez zbędnej tablicy Mendelejewa. 

Jako, że upał w Korei daje sie bardzo we znaki i serdecznie mam go dość (a to dopiero początek sauny), wybrałam sobie coś na odświeżenie. 
Mgiełka Honest TT Mist stała się moim ulubieńcem! 


Mgiełkę wybrałam z jednego, prozaicznego powodu. Umieram z koreańskich upałów i niestety moja skóra na tym cierpi bo żadne kremy, aloesy i cuda na kiju nie chcą się na niej trzymać. Ale co się dziwić, skoro na dworze jest ponad 30 stopni a wilgotność powietrza dochodzi do 70%... Dosłownie wszystko ze mnie spływa. 




Tak naprawdę to moja poranna pielęgnacja ogranicza się tylko do mgiełki Benton, potem Snail Bee Lotion (o którym pisałam tutaj) i pół godziny pod klimatyzacją, licząć na to, że wszystko się wchłonie jak Pan Bóg przykazał. Natomiast bardziej mogę poszaleć wieczorem, po prysznicu, kiedy nie jest aż tak ciepło i wszystkie dobroci wchłoną się w moją buzie zamiast z niej spłynąć. 
Dobrze, że to moje ostatnie lato w Korei... 

Ale do rzeczy, w końcu dziś moga o Honest TT Mist a nie o koreańskiej pogodzie! 





Mgiełka ta jest polecana do każdego rodzaju skóry, więc i czasem zmuszam męża by jej użył (mąż ma skórę tłustą i trądzikową, i działa na jego buzi antyseptycznie i ściągająco). 

Inne działania to:
  • tonizuje
  • odświeża
  • ściąga pory
  • regeneruje
  • nawilża 
  • koi 
Pojemność: 40 ml, które wystarcza na mniej więcej 250 psiknęć

Głównym składnikiem mgiełki (i bazą) jest hydrolat z gałązek drzewka herbacianego (aż 80%). A nie mówiłam, że Benton ma super naturalne składy? 

Produkt jest bezzapachowy w formie tubki ze sprejem. Ok, dobra niby bez zapachowy ale ja tam dalej czuje grzybka... Może coś jest ze mną nie tak? Po mojej ostatniej recenzji Benton Snail Bee Lotion, skonsultowałam się z kilkoma koleżankami "po fachu" i nie tylko ja wyczuwam tam grzybka ;) Mi ten grzybek nie przeszkadza, ale moim zdaniem produkty Benton nie są całkowicie bezzapachowe.





Mgiełkę można stosować zarówno pod makijaż (pod krem) jak i na makijaż w ciągu dnia jako odświeżenie, i ja tak właśnie ją stosuje, bo mój makijaż w tym upale jest naprawdę minimalny. 




INCI: 
Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Water(80%), Sodium Hyaluronate(7%), Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Extract(5%), Butylene Glycol, Aloe Barbadenisis Leaf Juice, Glycerin, Althaea Rosea Root Extract, AloeBarbadenis Leaf Extract, Beta-Glucan, Poly Glutamic Acid, Aspalathus Linearis Extract, Portulaca Oleracea Extract, Psidium Guajava Extract, Pentylene Glycol, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract.

Znacie produkty firmy Benton?
Ja żałuję, że nie poznałam ich wcześniej!

Może chcecie bym przetestowała jeszcze coś innego z tej firmy?
Dajcie znać!

Do następnego, 








16 komentarzy:

  1. Muszę sprawić sobie jakąś mgiełkę, bo czasem moja twarz wręcz się o nią domaga :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam zadnej mgiełki :o może czas najwyzszy to zmienić. Z chęcią poczytałabym w sumie po co one tak właściwie są, bo moja wiedza na ten temat leży i kwiczy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. 70 % wilgotności powietrza... tylko sobie o tym pomyślę i juz umieram. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie dostałam tę mgiełkę w saszetce jako próbkę, ciekawa jestem, jak ja jej użyję :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam mgiełki, zwłaszcza w tak ciepłe dni są prawdziwym wybawieniem. Fajne jest również to, że można spokojnie użyć ich nawet mimo pełnego makijażu, tej z Benetona jeszcze nie testowałam, aczkolwiek jest na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niedawno skusiłam się na toner aloe bha, ale jeszcze nie używałam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej firmy, ale uwielbiam takie odświeżające mgiełki na te upały napewno ideał ;) poszukam może uda się gdzieś ją znaleść ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Firmy nie znam, chyba nawet słyszę o niej pierwszy raz ;-) Nie wiedziałam, że w Korei są takie upały latem. Wydawało mi się, że to raczej taki klimat podobny do naszego tylko z większą wilgotnością ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka mgiełka to idealna ulga w gorące, parne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tej marce słyszałam, ale żadnego kosmetyku nie miałam. Ja w tej upały korzystam z toniku ziaja liście zielonej oliwki nawet na makijaż i super się to sprawdza też 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę w końcu kupić sobie mgiełkę bo nie mam :( Buziaczki :(

    OdpowiedzUsuń
  12. fajne upały macie :) mgiełki nie znam

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi pięknie, ja definitywnie czuję się kupiona! :D W ogóle coraz częściej za mną łazi ta marka.
    Btw świetne zdjęcia ;D :*
    I wytrwania życzę Ci moja droga w tych dość ciężkich warunkach :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie kojarzę go zupełnie ale ostatnio pisałaś też o jakims ich produkcie?

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Miło, że tu jesteś <3
Komentarze z linkami i reklamą nie będą publikowane.

Zawsze odwiedzam ich autorów zostawiając po sobie ślad.
Na ewentualne pytania zawsze odpowiadam pod komentarzami.
:)

Miłego dnia!

Copyright © 2014 Mint on Mars , Blogger