Kremy do rąk z It's Skin. Edycja z Ulicy Sezamkowej.

Hejka ! 

Dziś dla odmiany przychodzę do Was z postem stricte kosmetycznym. Niedawno w moje bystre jak jastrząb oko wpadły kremiki do rąk z koreańskiej marki It's Skin. Pewnie przeszłabym obok nich bez większego zastanowienia, ale tym razem było inaczej. A wszystko za sprawą kolaboracji z Ulicą Sezamkową. 

Zapraszam na post ! 

źródło: www.stopklatka.pl 

Często znane koreańskie firmy kosmetyczne robią wszelakie kolaboracje lub wypuszczają produkty z serii limitowanej by zachęcić klientów do ich zakupów. Tak na przykład było z serią maseczek w płachcie i kremów do rąk na Halloween o których pisałam TUTAJ. 



Z racji tego, że są to limitki mogą być wykupione bardzo wcześnie a ich nakład nie jest tak duży jak kosmetyków z regularnych serii. Moja strategia jest prosta- gdy podoba mi się dany produkt kupuję go od razu bo na drugi dzień może go nie być nawet na Internetach. 

Tym razem wpadły do mojej kolekcji sympatycznie wyglądające kremy do rąk z postaciami z Ulicy Sezamkowej. W całej limitowanej linii były jeszcze dostępne błyszczyki, serum do twarzy i perfumetki. 


W całej serii kremów było 5 ale niestety jak to była z limitowanymi kosmetykami, udało mi się kupić tylko 3 warianty. 

Każdy kremik jest zapakowany w praktyczną małą tubkę o pojemności 30 ml. Łatwo wyciska się produkt bezpośrednio na dłoń a praktyczny koreczek daje pewność, że krem nie rozleje się w torebce. Bardzo lubię takie rozwiązania jeśli chodzi o produkty do rąk. 

3 warianty zapachowe, które udało mi się zdobyć to banan, ananas i mięta. Bardzo żałuję, że nie mogłam kupić czekolady bo gdy wąchałam tester w sklepie zauroczyłam się tym zapachem. 


Bananowy krem z postacią Bert'a jest dość słodki i troszkę mdły ale ja jako wielka fanka wszystkiego co bananowe, arbuzowe albo kokosowe nie mogłam tego kremu nie kupić. W sumie na ten wariant zapachowy polowałam najbardziej i gdyby nie udało mi się go kupić, byłabym rozczarowana. Nie jest to taki sam zapach jak bananowe kremy z Tony Moly (o których napiszę kiedy indziej) ale daje radę. 


Miętowy wariant z postacią Oskara (który w bajce bardzo lubił grzebać w śmietniku) pachnie trochę jak pasta do zębów ale nie jest to przykry zapach a raczej coś odświeżającego. Będzie idealny na lato. 


Ostatni kremik to wariant ananasowy z Wielkim Ptakiem (jakkolwiek to zabrzmiało... ja oglądałam Ulicę Sezamkową po angielsku a tam ta postać nazywała się po prostu Big Bird). Trochę się obawiałam tego zapachu bo nigdy wcześniej nie miałam kremu do rąk z nutą ananasa. Zapach jest jak najbardziej w porządku, trochę słodki ale nie aż tak jak bananek. 


Jeśli chodzi o skład to wydaje się mieć to co trzeba, chociaż ja nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, dlatego dodaję zdjęcie dla zainteresowanych. Skład nie jest po koreańsku więc zapraszam do czytania ;) 

Teraz czekam z niecierpliwością na świąteczne edycje kosmetyków czy masek do twarzy bo w tym roku zostaję na Boże Narodzenie w Korei. 

Kremy można kupić na Korea Depart
(Nie jest to post sponsorowany, po prostu wklejam link, gdzie można je kupić) 

Przy okazji BARDZO chciałabym Wam podziękować za 100 obserwujących. Dziękuje wszystkim razem i każdemu z osobna :) To Wy tworzycie ten blog, ja tu tylko piszę ;) 
Z racji stówki, szykuje dla Was małą niespodziankę. 
DZIĘKUJE! 

Do następnego! 

140 komentarzy:

  1. Byłam wczoraj w sklepie It's skin i oglądałam sobie te kosmetyki, ta limitka bardzo mi sie podoba, chyba ze względu na piękne, żywe kolory. A widziałaś, że do serum Power 10 dodają maskotki z postaciami z Ulicy Sezamkowej? Super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam! W sumie myślałam, czy się nie skusić.. ale co ja potem zrobię z pluszakiem :P

      Usuń
  2. Jakie ładne opakowania :) aż żal byłoby nie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo u ciebie też koreańskie kosmetyki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak siłą rzeczy, skoro mieszkam w Korei :P

      Usuń
  4. Chętnie kupiłabym miętowy krem! Musze przeczytać skład kremu i odwiedzić stronę producenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że można je kupić na Ebayu czy innych międzynarodowych stronkach z kosmetykami koreańskimi :)

      Usuń
  5. No przypomniały mi się czasy jak oglądałam ulicę sezamkową. Cudne kremy :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet miałam książeczki z Ulicą Sezamkową :)

      Usuń
  6. Ale fajne te kremiki, ładne mają opakowania tylko te zapachy , marudziłabym raczej:P

    OdpowiedzUsuń
  7. He, he...dzieciakom by się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają genialnie! Bardzo chętnie bym wypróbowała, natomiast nie wiem gdzie ich szukać 😬

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.ebay.com/itm/Its-skin-Cookie-and-Hand-Cream-Special-Edition-Korean-cosmetic-skin-care-NEW-/112150998882?var=412269355056&hash=item1a1cb86f62:m:mY2psqtTLGN_5nu04A9jy6A proszę bardzo :)

      Usuń
  9. Świetne są te opakowania:D zapachy też wydają się być super:D Pozdrawiam:):*

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. A jak ;) Wspomnienia z dzieciństwa :)

      Usuń
  11. Łaaa jakie genialne opakowania ;-D

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeglądałam ostatnio stronę z koreańskimi kosmetykami i widziałam właśnie te kremy :) Na święta mam zamiar sprawić sobie troszkę kosmetyków koreańskich - chcę sprawdzić jak się u mnie spiszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno fajnie :) Nie znam osoby, której koreańskie kosmetyki by nie spasowały.

      Usuń
  13. te opakowania są rozbrajające :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.. dlatego musiałam kupić!

      Usuń
  14. Ciekawe te kremiki i chętnie bym wypróbowała bo używam bardzo dużo kremu do rąk i lubię zmieniać zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podałam w poście link gdzie można je kupić :)

      Usuń
  15. Serio mieszkasz w Korei? Wow;)))
    A kremiki.. chętnie za ta szatę graficzna! Przesłodka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaaa, ale fajne te tubki :D ❤ Szkoda, że pewnie w Polsce takich cudaczków nie znajdziemy :/
    No i gratki moja droga! Ja się do setki pewnie nieprędko dodrapię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doklepałam link na ebay gdzie można te kremiki kupić jak coś ;) Co do 100, to też na Ciebie przyjdzie kolej :*

      Usuń
  17. Ale świetne! Uwielbiam takie serie kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też :D Jak dziecko... byle by było kolorowe ;)

      Usuń
  18. Opakowania są śliczne i choćby z tego względu na pewno nie przeszłabym obok nich obojętnie. Najbardziej kusi mnie zapach ananasowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ananasowego zapachu też byłam najbardziej ciekawa :)

      Usuń
  19. bananowy ciekawy. Co do miętowej pasty do zębów... miałam kiedyś żel miętowy czasem mi trochę płyn do naczyń przypominał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta mięta też jest troszkę jak płyn... trudno :P I tak się zużyje.

      Usuń
  20. Opakowania są świetne :) Bananowy zapach zapewne by mnie zachwycił :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa seria, myślałam, że ulica Sezakmowa nie jest już modna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale warto przypomnieć sobie bohaterów z dzieciństwa :)

      Usuń
  22. Gdy byłam dzieckiem, to czasami oglądałam Ulicę Sezamkową. Teraz nawet nie pamiętam jak nazywali się jej bohaterowie :x
    Fajne te kremiki i bardzo podobają mi się ich opakowania :) Na składach też się nie znam i pewnie brałabym w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet książeczki miałam! To była jedna z moich ulubionych bajek :) Pamiętam, że oglądałam ją po ang.

      Usuń
  23. Ale sweetaśne:-) aż szkoda byłoby je używać.

    OdpowiedzUsuń
  24. o jaaa, zakochałam się, uwielbiam ulicę sezamkową ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Miętowy jest super! Bardzo fajny pomysł na post! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ola ;* Staram się pokazywać coś, czego nie pokazują inne blogerki, z racji niedostępności produktu ;)

      Usuń
  26. O jaaaaaaaaaaaa! Ale fajowskie !

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne opakowania ;wiedzą jak zachęcić klientów do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... mój portfel może coś na ten temat powiedzieć ;)

      Usuń
  28. Ooo nawet nie sądziłam , że w Koreii moze być tak ciężko z ich dostępnością - ja kupowałam na stronie koreadepart i udało mi się kupić wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, jak się Koreanki rzucą... to o zgrozo ;)

      Usuń
    2. A tak z ciekawości, ile wynosiła Cię cena za 1 sztukę?

      Usuń
  29. Ananasowy byłby dla mnie najlepszy ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;) Link do zakupu jest w poście :)

      Usuń
  30. Koreańskie kosmetyki zawsze mnie zachwycają ;D Teraz w styczniu po moim powrocie planuję głębsze przyjrzenie się im;D

    OdpowiedzUsuń
  31. o nie mogę opakowania rozwalają system:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi ;P Marketing wiecznie żywy :)

      Usuń
    2. haha oni to mają pomysły;p

      Usuń
  32. Wow, extra :D Jestem ogromnie ciekawa zapachów! :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Słodkie maja opakowania te kremiki 😍
    Anishia0144.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Choć nie lubię tej serii - to te opakowania są przeurocze :D Jejku, chętnie bym się wybrała do Azji na jakiś czas. Niestety, bliżej mi do Afryki, niż tam :c
    http://drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azja jest w porządku na zakupy i zwiedzanie, ale żeby tu mieszkać? oj nie bardzo.

      Usuń
  35. Bardzo ładne opakowania, chyba można zauważyć, że jeśli chodzi o koreańskie kosmetyki największą słabość mam do ich opakowań - serii limitowanych, ale też stałych, które po prostu są urocze.

    Np. Tonymoly miało serię Cat Chu Wink Gloss, o których marzyła moja siostra ( i prawie kupiła podróbki z aliexpress). Chciałam sprawić jej na gwiazdkę, ale niestety zaktualizowali i teraz są to tiny "Delight", ebay milczy, testerkorea i koreadepart też.

    Jeśli byś miała jeszcze szansę, zobaczyć je gdzieś na miejscu, w jakichś odmętach drogeryjnych, to chętnie bym Ci wszystkie koszty pokryła i jeszcze dopłaciła gdyby się udało :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Uroczo wyglądają te kremy :). Nie dziwię się, że zapragnęłaś mieć je wszystkie, tylko szkoda, że się nie do końca to udało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda... ale może to lepiej dla mojego portfela ;)

      Usuń
  37. Super kremy! JA mam ręcznik z Sesame Street :D <3

    http://sarowly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. ale super limitka, dla samych opakowań skusiłabym się na nie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi w limitkach, opakowania :D haha

      Usuń
  39. Dziękuję za odwiedziny u mnie na blogu. Obserwuję i będzie mi miło jeśli odwdzięczysz się tym samym :)

    Ulicę sezamkową pamiętam z dzieciństwa, miałam książkę z pięknymi ilustracjami :)
    Tych kremów nie znam, ale wyglądają super!

    OdpowiedzUsuń
  40. Opakowania sa slodkie. Gratuluje osiagniecia pierwszej setki :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Odpowiedzi
    1. Jak w prawie wszystkich koreańskich kosmetykach :D

      Usuń
  42. Ale mają słodkie opakowania :) Super kremiki :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetne mają opakowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. wow, uwielbiam ulice sezamkową :D a do tego jestem fanką takich zamknięć :D jak widzę krem z takim koreczkiem to muszę go mieć, podlatuje mi to pod taki retro klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zamknięcia są najbardziej praktyczne :)

      Usuń
  45. Bardzo ciekawa propozycja. Wcześniej nie trafiłam na te kremy. Wersja bananowa kusi mnie najbardziej. Myślę, że takie kremy to bardzo fajna propozycja prezentowa dla koleżanki czy kuzynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak ;) Mojej mamie też się podobają więc dla starszych Pań to też niezły gadżet do torebki :)

      Usuń
  46. Ale pocieszne :) Ciekawe jak pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę sztucznie ale całkiem znośnie :)

      Usuń
  47. OOO no tak uroczej serii kremów to ja nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. nice post and great blog,
    kisses :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  49. opakowania, tubki, są przeurocze! czaderskie : )

    OdpowiedzUsuń
  50. Jeju jakie cudeńka! Kupiłabym nawet tylko ze względu na opakowanie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, niby zwykły krem a jednak ma swój urok ;)

      Usuń
  51. Bardzo fajna kolaboracja, jak byłam mała to uwielbiałam oglądać Ulicę Sezamkową, Elmo i Wielki Ptak byli moimi ulubieńcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro oglądalaś ulicę sezamkową to jesteśmy w podobnym wieku ;)

      Usuń
  52. Skład, powiedziałabym, bardzo typowy, oparty na glicerynie i parafinie, gdzieś tam daleko zauważyłam masło shea i mocznik. Ja bym sie raczej nie skusiła, za to jakby były kosmetyki z osiołkiem z Kubusia Puchatka, to kupiłabym jako jedna z pierwszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja to kupiłam bardziej ze względu na opakowanie ;)

      Usuń
  53. Fajowe, mam słabość do takich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ... co widać na załączonym obrazku :P

      Usuń
  54. koreańskie kosmetyki są boskie <3 ja z kolei zakochałam się w kremach marki Benton z Douglasa, są cudowne i - nie uczulają mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Miło, że tu jesteś <3
Komentarze z linkami i reklamą nie będą publikowane.

Zawsze odwiedzam ich autorów zostawiając po sobie ślad.
Na ewentualne pytania zawsze odpowiadam pod komentarzami.
:)

Miłego dnia!

Copyright © 2014 Mint on Mars , Blogger